wtorek, 9 kwietnia 2013

Kalimera!
Po dwóch dniach dotarłam do Aten. Jechaliśmy przez: Czechy, Słowację, Węgry, Serbię, Mołdawię no i przez część Grecji. Zajęło nam to tyle czasu, ponieważ nie obyło się bez przygód. W Serbii padły łożyska w alternatorze, co to w ogóle znaczy :P no i spędziliśmy 6h w warsztacie. Dobrze, że w niedziele i to o 7 rano nas przyjęli. W Macedonii już o późnej porze, padał mocno deszcz, a że jechaliśmy krętymi drogami wzdłuż skał, nie było widać co dalej, wiec wjechaliśmy bokiem auta w skały, które się osunęły. Trochę opona stukotała, co się później okazało, że felga się zniekształciła. Na szczęście dojechaliśmy cało do Aten.

Moje obowiązki! Nie zaniedbałam!
06.04.2013 --> wieczór 15 przysiadów w Cieszynie na stacji Orlen
                       wieczór 85 ----- II ----- na granicy Czesko-Słowackiej
07.04.2013 --> rano 15 przysiadów na stacji benzynowej MOL
                 --> wieczorem nie zrobiłam bo nie było jak...
08.04.2013 --> ATENY 08:08!
                 --> wieczorem zrobiłam 185 przysiadów
09.04.2013 --> rano nadrobiłam braki z poprzednich dni, więc zrobiłam 300 przysiadów oczywiście z przerwami ;)
                 --> wieczorem 100! będzie obiecuje! :)

Włosy trzymają się super, szampon jest extra!

Teraz obiecana relacja fotograficzna!

Pozdrawiam
CG. :*

Drzewko mandarynkowe przed domkiem :)
No to trzeba iść w świat...
<3
Czyż nie piękny widoczek?!
Oki!
Mała Puma
Z moja książeczką Ewy Chodakowskiej od W. :)
Titanic <3
Spanko w czasie drogi
Przysiady na stacji! A jak ;)
Widoczek z drzwi, drzewka mandarynkowe i nasze kochane autko!
Widoczek z okna, przy którym śpię


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz