Kochani!
Dziś na popołudniowym spacerze z moim pieskiem, bardzo się ucieszyłam, kiedy zobaczyłam na trawniku pełnym kup, śliczne żółciutkie krokusy. Moje serce raduje się, kiedy widać pierwsze oznaki wiosny. Musiałam wyjąć telefon i zrobić zdjęcie, aby upamiętnić ten cudny widok.
Szczerze mówiąc, nie myślałam, że moje uda tak szybko przywykną do robienia przysiadów. Z każdym dniem wkładam w to mniej wysiłku. To superowe uczucie! Rano oczywiście powtórzyłam wczorajszy wynik, a dziś wieczorem była już DZIEWIĘĆDZIESIĄTKA, a przy tym mało bólu. Juhu! Już jutro czeka mnie 100. W sumie dobrze wypada dlatego, że za obżarstwo trzeba będzie zapłacić! ;)
Wczorajsza kuracja moich włosów, tez nie wyszła najlepiej, więc dziś wymyśliłam jeszcze coś innego, oby tym razem się udało!
Z okazji tego, że jutro święta pomalowałam pazurki na żółty kolor, jak moje krokusy na zdjęciu :) Muszę się przyznać jestem lakierozakupoholiczką, mam chyba całą gamę kolorów w mojej szufladzie. Ale Ciii.. lakierów nigdy za wiele!
Wesołego Alleluja!
CG.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz