To była mała masakra!
Wczoraj wieczorem, jak robiłam 70 przysiadów, myślałam, ze padnę! Ale dałam z siebie wszytko! Najpierw zrobiłam dwadzieścia, a potem resztę. Było ciężko, ponieważ cały czas czułam zakwasy z poprzednich dni. Dziś rano, o dziwo nie było tak źle! Cieszę się, że póki co trwam w postanowieniu. Mam zamiar dojść do 100 przysiadów i przez jakiś czas zostać przy tej liczbie, jak będę czuła, że mogę więcej, wtedy też będę stawiać kolejne wyzwania! Celem na wieczór była OSIEMDZIESIĄTKA! Zrobiłam je już nie z takimi problemami, jak wczoraj. Zakwasy zaczynają się poddawać! Rano powtórka z rozrywki!
Włosy były beznadziejne po ostatnich zabiegach. Mam nadzieję, że dzisiejsze zabiegi na moje zakrętasy przyniosą lepsze skutki! Dbania o włosy ciąg dalszy nastąpi...
Dobrej Nocki
CG.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz