czwartek, 4 kwietnia 2013

Kochani,
mam trzy wiadomości: dwie dobre, jedną złą. Zacznę od tej gorszej. Chodzi o to, że mój wyjazd do Niemiec niestety się odwleka, a razem z tym moje gotowanie, ale co się odwlecze to nie uciecze! Mój W. kupił mi ostatnio książkę Anny Starmach "Pyszne 25" i mamy postanowienie, kiedy się będziemy spotykać to za każdym razem coś upichcimy z tej książki, tylko szkoda, że nie wziął jej ze swojego rodzinnego domku, wracając po świętach ;) Będę musiała troszkę na nią poczekać, no trudno. 
Przejdźmy do tych milszych wiadomości. Dzięki temu, że wyjazd do Niemiec się przedłuża, mogę pojechać z W. i jego Wujkiem do GRECJI, do samych ATEN! Ale spontan co?! Musiałam się od razu z Wami tą nowiną podzielić, bo w sumie to nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Po powrocie obiecuję relację fotograficzną  z wycieczki. Nie wiem czy tam będę miała dostęp do internetu, więc jak coś mogę mieć tygodniową przerwę w prowadzeniu bloga, ale obiecuję, że swoich obowiązków i postanowień nie zaniedbam! Kurcze już myślę co spakować, bo ten wyjazd to już w sumie dzisiaj. Jestem taka happy! 
Druga dobra informacja to przysiady. Dziś wieczorem, udało mi się zrobić już 2 serie po 50, Juhu! Powolnymi kroczkami zbliżę się do upragnionej setki. Po za tym mój W. jak już mi te książeczki tak kupuje to dziś odebrał zamówioną książkę Ewy Chodakowskiej, która jest prezentem z okazji dnia Kobiet. Zawsze o mnie pamięta ten mój Kochany W. :) 
Tak z innej beczki. Dziś na próbie zespołu, w którym śpiewam, w czasie przerwy moja koleżanka A. zrobiła mi śliczną fryzurkę, patrzcie i podziwiajcie.


Pozdrawiam
Szczęśliwa CG.

P.S Zapomniałam dodać, że jutro wybieram się na upiększenie paznokci hybrydą do O. Będę miała śliczne pazurki! <3

wtorek, 2 kwietnia 2013

ŚMINGUSOWO-DYNGUSOWY PRIMA APRLIS

Hej,
jak tam śmingusowo-dyngusowy prima aprilis? Mnie dzisiaj nabrała jedna osoba, a ja nabrałam mojego braciszka K., którego z rana zlałam wodą, jak sobie smacznie spał. Nie powiem, bo i mnie dzisiaj zlała A., na szczęście tak symbolicznie ;) Za to, że miałam dziś małą ilość psikusów to opowiem anegdotkę z lat gimnazjalnych. Pewnego pięknego Prima Aprilis'owego dnia w szkole na lekcji matematyki, Pani Ł. chwali się, że nikomu nie udało się jej nabrać. Wpadłam na pomysł na mały żarcik. Pani Ł. była (na pewno jest dalej) kobietą dbającą o swój elegancki wygląd. Kiedy nagle w czasie lekcji mówię do niej: Proszę Pani, poszło Pani oczko, a ona z przerażeniem w oczach: o matko, gdzie?! A ja odpowiadam: PRIMA APRILIS! Pani Ł. zaczęła się śmiać i powiedziała, że mam za to piąteczkę, ponieważ nabrałam ją jako pierwsza. Hehehe... Lubię wspominać tę sytuację i lata gimnazjalne. 

No, ale trzeba przejść do konkretów!
STO przysiadów:
RANO - zrobione
WIECZÓR - zrobione 
Aktualnie robię cztery serie po 25, z malutkimi przerwami. Moim celem jest, najpierw zrobić dwie serie po 50, a później seteczkę na raz, jak dojdzie do tego pięknego momentu, zwiększam ilość! 

Dziś kolejna próba na upiększenie loków! Co z tego wyjdzie?! Zobaczymy. ;)

Ściskam
CG.

P.S Piosenka na dzisiejszą nockę: Bednarek - Cisza

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Moi drodzy!
Święta i nie chciało się ćwiczyć przez te małe obżarstwo...  ŻARCIK! Taki mały wstęp primaaprilisowy. Nie wybaczyłabym sobie takiego lenistwa. Jak już coś postanowiłam to muszę się tego trzymać! Prawda?!
Wieczorkiem A. przyszła do mnie i dopingowała mnie z mamą, kiedy robiłam pierwszą STÓWKĘ. Teraz muszę szlifować te przysiady do tego momentu, aż będę w stanie za jednym razem zrobić sto, a nie z małymi przerwami pomiędzy nimi. Kiedy już tego dokonam, zacznę robić znowu o 10 więcej.

Włosy tym razem ułożyły się całkiem nie źle i  w końcu miały zadowalający mnie wygląd. Za to lakier odprysł przy pierwszym myciu rąk! Jak nie jedno to drugie musi nawalić. No, ale co na to poradzić.

Ostatnio zakochałam się w głosie i muzyce Ellie Goulding, słucham jej różnych kawałków, aż porywa mnie do tańca! Kawałek na noc: Ellie Goulding - I need Your love

Ściskam
CG.

sobota, 30 marca 2013

WIOSNA

Kochani!
Dziś na popołudniowym spacerze z moim pieskiem, bardzo się ucieszyłam, kiedy zobaczyłam na trawniku pełnym kup, śliczne żółciutkie krokusy. Moje serce raduje się, kiedy widać pierwsze oznaki wiosny. Musiałam wyjąć telefon i zrobić zdjęcie, aby upamiętnić ten cudny widok. 



   Szczerze mówiąc, nie myślałam, że moje uda tak szybko przywykną do robienia przysiadów. Z każdym dniem wkładam w to mniej wysiłku. To superowe uczucie! Rano oczywiście powtórzyłam wczorajszy wynik, a dziś wieczorem była już DZIEWIĘĆDZIESIĄTKA, a przy tym mało bólu. Juhu! Już jutro czeka mnie 100. W sumie dobrze wypada dlatego, że za obżarstwo trzeba będzie zapłacić! ;)
   Wczorajsza kuracja moich włosów, tez nie wyszła najlepiej, więc dziś wymyśliłam jeszcze coś innego, oby tym razem się udało! 
    Z okazji tego, że jutro święta pomalowałam pazurki na żółty kolor, jak moje krokusy na zdjęciu :) Muszę się przyznać jestem lakierozakupoholiczką, mam chyba całą gamę kolorów w mojej szufladzie. Ale Ciii.. lakierów nigdy za wiele! 

Wesołego Alleluja!
CG.

piątek, 29 marca 2013

To była mała masakra!

To była mała masakra!
Wczoraj wieczorem, jak robiłam 70 przysiadów, myślałam, ze padnę! Ale dałam z siebie wszytko! Najpierw zrobiłam dwadzieścia, a potem resztę. Było ciężko, ponieważ cały czas czułam zakwasy z poprzednich dni. Dziś rano, o dziwo nie było tak źle! Cieszę się, że póki co trwam w postanowieniu. Mam zamiar dojść do 100 przysiadów i przez jakiś czas zostać przy tej liczbie, jak będę czuła, że mogę więcej, wtedy też będę stawiać kolejne wyzwania! Celem na wieczór była OSIEMDZIESIĄTKA! Zrobiłam je już nie z takimi problemami, jak wczoraj. Zakwasy zaczynają się poddawać! Rano powtórka z rozrywki!

Włosy były beznadziejne po ostatnich zabiegach. Mam nadzieję, że dzisiejsze zabiegi na moje zakrętasy przyniosą lepsze skutki! Dbania o włosy ciąg dalszy nastąpi...

Dobrej Nocki
CG.


czwartek, 28 marca 2013

Kochani Udało się!
Wieczorem osiągnęłam swój cel! Zrobiłam 60 przysiadów, a jak skończyłam to wydawało mi się, że nie zejdę po schodach. Dziś, tak jak sobie obiecałam, powtórzyłam wieczorny sukces i nadal bolą nóżki, są zakwasy, ale takie przyjemne!  Jak byłam małą dziewczynką, moja siostra zawsze mi powtarzała: "Jeśli chcesz być piękna musisz cierpieć". To zdanie brzmi po dziś dzień w moich uszach i jest jednym z mott, którym się kieruję. Cel na wieczór --> 70! Proszę, trzymajcie za mnie kciuki ;)

Mojej przyjeciółki (A.) ciocia kupiła mi szampon do włosów kręconych (INEBRYA, Ice Cream curl shampoo) w sklepie fryzjerskim, ponieważ ciężko dostać kosmetyki do mojego typu włosów w drogeriach. Dziś go wypróbowałam, zobaczymy jaki będzie efekt, póki co mogę o nim powiedzieć to tylko to, że pięknie pachnie. Wczoraj zajrzałam na www.wizaz.pl po porady dla Zakręconych, jak dbać o włoski i tak jak obiecałam z całego serca dbać o nie, tak chcę dotrzymać słowa! Mam nadzieję, że uda mi się doprowadzić je do idealnego stanu. Niektóre forumowiczki mają cudowne kręciołki! Ja też takie chcę!

W związku z wyjazdem do Niemiec szkolę się w gotowaniu. Zazwyczaj Mamusia mnie wyręczała, dlatego też nie wiem czy umiem gotować?! I zaczynam małymi kroczkami poczynania w kuchni. Dziś drugi raz w życiu zrobiłam naleśniki :) Jestem z siebie dumna bo wyszły smaczne. A jak wyglądały smai oceńcie :)

Buziaki
CG.

środa, 27 marca 2013

Hej. Jestem Curlyy Girl. Dlaczego CG? Dziewczyna z zakręconym charakterem, o zakręconych włosach, z zakręconymi myślami, w zakręconym życiu, która lubi szybkie tempo dnia codziennego to właśnie ja.
Nie długo zacznę swoje dorosłe życie, ponieważ wyjeżdżam za granicę i zacznie się moja prawdziwa przygoda z samodzielnością. Cieszę się na samą myśl. Zacznę sama gotować, prać, robić zakupy i nikt nie będzie robił tego za mnie, to będzie dobre doświadczenie, które przyda mi się w dalszym życiu. Muszę się przyznać, że trochę się tego boję, ale trzeba sobie stawiać wyzwania! Ten blog stworzyłam po to, aby zapisać jak mi idzie... Trzymajcie za mnie kciuki!

Jak pisałam wyżej, żyje w szybkim tempie, dlatego też kocham sport, dbać o siebie i w związku z tym też stawiam sobie wiele wyzwań. Przed pisaniem mojej pracy inż. ćwiczyłam systematycznie z Ewą Chodakowską, którą kocham ponad wszytko! To dzięki niej pozbyłam się kompleksów i zauważyłam, że moje ciało może być piękne! Po napisaniu i obronie tytułu zauważyłam, że bardzo schudłam, a nie miałam czasu na ćwiczenia, to mimo wszytko moje ciało wyglądało pięknie i wcale nie "sflaczało". Teraz powoli nadrabiam kilogramy, a także zaległości w ćwiczeniach z Ewą. Dodatkowo od wczoraj zaczęłam robić przysiady, rano i wieczorem. Moim planem jest robić wieczorem zawsze o 10 więcej, a rano chcę powtarzać ten sukces. Dziś już za mną 50 przysiadów, cel na wieczór --> 60!

Uroda. Od początku marca zaczęłam dbać o swoją cerę. Zaczęłam używać: żelu do mycia twarzy, toniku, kremu na dzień i na noc, a także kremu pod oczy. Kiedyś nie byłam tak systematyczna jak teraz i powiem szczerze, że nie zdarzyło mi się jeszcze zapomnieć o tych koniecznych i przyjemnych zabiegach. Jestem z siebie dumna, ponieważ widać ogromną zmianę na mojej twarzy, co nawet zauważył mój mężczyzna, a to już coś! ;)
Od 16 marca, aby poprawić wygląd swoich loków zaczęłam brać tabletki, które mają mi w tym pomóc. Niestety, na rynku kosmetycznym nie ma za wiele preparatów do włosów kręconych, a jak już są to bardzo drogie, więc ratuję się w inny sposób. Powiem szczerze, że miałam okres w swoim życiu, że bardzo zaniedbałam swoje włosy, czego teraz bardzo żałuję. Obiecuję poprawę i to, że będę dbać o nie z całego serca!

A teraz czas na 20 minutowy spacerek z moim psiakiem.
Całuję
CG.